O sławę, o cześć, o rozum i prawdę. 2009-02-27 00:10:43

   To by było straszne i wtedy by naprawdę mnie słusznie mógł ktoś do sądu ciągnąć za to, że w istnienie bogów nie wierzę i wy­roczni nie słucham, i uważam się za mądrego, choć nie jestem. Bo obawiać się śmierci, obywatele, to nic innego nie jest jak tylko mieć się za mądrego, choć się nim nic jest. Bo to znaczy myśleć, ze się wie to, czego człowiek nie wie. Bo przecież o śmierci żaden człowiek nie wie, czy czasem nie jest dla nas największym ze wszy­stkich dobrem, a tak się jej ludzie boją, jakby dobrze wiedzieli, ze jest największym złem. A czyż to nie jest głupota, i to ta najpaskudniejsza: myśleć, że się wie to, czego człowiek nie wie?

Ja się, obywatele, i na tym punkcie różnię od wielu innych ludzi i jeżeli bym naprawdę powiedział, że jestem pod jakimś względem mądry, to właśnie pod tym, że nie mając dostatecznego pojęcia o tym, co w Hadesie, zdaję też sobie z tego sprawę, że nie wiem. A że krzywdy wyrządzać i nie słuchać lepszego od siebie - boga czy człowieka — jest czymś złym i hańbą, to wiem. Więc zamiast się chronić od takiego zła, o którym wiem, że jest ziem, ja takich rzeczy, o których nie wiem, czy przypadkiem nie są właśnie dobre, ani się bać, ani przed nimi uciekać nie myślę.

   Toteż nawet jeśli mnie teraz puścicie i nie dacie wiary Anytosowi, który mówił, że albom się tu w ogóle nie powinienem był c znaleźć, albo skórom się już tu znalazł, niepodobna mnie na śmierć nie skazać, bo jeśli, powiada, ujdę kary, to już wasi synowie, postępując wedle nauk Sokratesa, zepsują się do reszty i ze szczętem - więc gdybyście mi na to powiedzieli: Sokratesie, my teraz nie posłuchamy Anytosa, tylko cię uwolnimy, pod tym jed­nakże warunkiem, abyś się nigdy więcej takimi poszukiwaniami nie bawił ani nie filozofował dalej, a jeśliby cię znowu na tej robocie schwytano, to zginiesz — jeślibyście mnie, jak mówię, pod tymi warunkami puścić mieli, to bym wam powiedział, że ja was, oby­watele, kocham całym sercem, ale posłucham boga raczej aniżeli was i póki mi tchu starczy, póki sil, bezwarunkowo nic przestanę filozofować i was pobudzać, i pokazywać drogę każdemu, kogo tylko spotkam, mówiąc, jak to zwykle, że ty, mężu zacny, obywa­telem będąc Aten, miasta tak wielkiego i tak sławnego z siły i mądrości, nie wstydzisz się dbać i troszczyć o pieniądze, abyś ich miał e jak najwięcej, a o sławę, o cześć, o rozum i prawdę, i o duszę, żeby była jak najlepsza, ty nie dbasz i nie troszczysz się o to?

_______________________

Platon "Obrona Sokratesa"

 

skomentuj (4)

Pierwsza polska powieść dresiarska 2009-01-15 19:09:33

Czy ja nie byłem dobry, powiedz sama? Kwiatki czekoladki, romantyczne sraczki. Teraz nie wiesz, co powiedzieć. Jęczysz i powiem ci, że to jest żenada, bo jesteś teraz niczym, jesteś jak dziecko, tak żenująca. Gapisz się w te brązowe kafelki, które nie raz widziały nas, jak byliśmy ze sobą tak bardzo blisko, jak tylko dziewczyna albo kobieta może z mężczyzną być. Tym kafelkom jeszcze odbija się nami, cokolwiek było wcześniej, to właśnie to jedno ci powiem. Twoje imię jest ładne, Magda, tak samo jak twa twarz. Ładne są twe ręce, twe palce, twe paznokcie, czy nie możemy dłużej ze sobą być? Jeżeli chcesz, to zabiorę cię stąd gdzie tylko chcesz. Może nawet do szpitala, jeżeli jest to niezbędnie konieczne. Pytasz się, czy piłem, no więc piłem, ale to nikogo nie stanowi, czy piłem czy nie. Jedziemy to wsiadamy w samochód i jedziemy, ciebie zawiozę wszędzie, choćby dziesięć tysięcy Rusków nas chciało zbadać na zawartość alkoholu i narkotyków. Mówisz, żebym nie pierdolił od rzeczy, od sedna sprawy. Mówisz, że to chyba skurcz łydki, że robiłaś test i być może jest możliwe, że jesteś w ciąży, chociaż nie jesteś tego pewna do końca. Mówisz, że dlatego stchórzyłaś, dlatego nie chciałaś ze mną dłużej być, bo wiedziałaś, że będę zły. Powiedz mi, kiedy ja byłem na ciebie zły dłużej niż jeden dzień? Jeżeli masz dziecko, a może nawet jest to moje dziecko, to zawsze możesz iść do lekarza i to stuprocentowo sprawdzić. A tymczasem jedziemy. Biorę Magdę na rękę i ona drze się w niebogłosy, po prostu drze ryj, chociaż jeszcze chwilę temu była cichutka i potulniutka jakby we śnie. Od razu Arletka przybiega z tym balonem wystającym z ust, chce wszystko wiedzieć, co się kręci, co z tym skurczem i czy Magda nie chce żadnej z jej strony pomocy, wody, panadolu. Ja mówię do Arlety, żeby spierdalała, jak również do Barmana, który się gapi, jakby nie wiedział o co chodzi. Inni też się głupio patrzą, Lewy, Kacper, Kisiel też z jakąś panna, którą nawet nie znam, musi być nowa, chociaż dosyć niezła, leci muzyka, istny burdel na kółkach. Arleta przysyła mi tekstową wiadomość, że być może prawdopodobnie jest to brak nadmanganianu albo potasu we krwi, ze względu na zły tryb odżywiania. Odsyłam jej,
żeby spierdalała, gdyż napisałbym więcej, ale telefon mój się rozładowuje i jedyne, co zdążam to właśnie to: spierdalaj arie. Napisałbym więcej, żeby wzięła swoje złe przepowiednie, złe podszepty, gdyż to ona prawdopodobnie sprowokowała swoim paraprzyrodzonym pierdoleniem, swoimi zaklęciami o tej nauczycielce geografii, że Magdę złapał tak bardzo bolesny skurcz.
--------------------------------------------------------------
Dorota Masłowska
Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną

skomentuj (5)

Bohaterstwo 2009-01-13 20:07:57

W tej szkole zawodowej mieścił się szpital. Zlikwidowali go ósmego września, ostatniego dnia akcji. Na górze było kilka sal z dziećmi, kiedy Niemcy weszli na parter, lekarka zdążyła podać dzieciom truciznę.
No widzisz, jak ty nic nie rozumiesz. Przecież ona uratowała je od komory gazowej, to było nadzwyczajne, ludzie uważali ją za bohaterkę.
W szpitalu chorzy leżeli na podłodze, czekając na załadowanie do wagonu, a pielęgniarki wyszukiwały w tłumie swoich ojców i matki, i wstrzykiwały im truciznę. Tylko dla najbliższych tę truciznę chowały - a ona - ta lekarka - swój cyjanek oddała cudzym dzieciom!
--------------------
Hanna Krall
Zdążyć przed Panem Bogiem

skomentuj (5)

znalazłem coś o sobie. 2009-01-06 20:14:21

Nigdy nie doświadczyłem na sobie takiej zmienności humoru - jak teraz. Byłem, co prawda, zawsze dość fantastycznym, nawet dziwacznym w swej zbytniej drażliwości - ale wtedy okres humoru lub niehumoru trwał przynajmniej kilka dni, choćby dzień cały. Wstawałem, jak mówi Stach, lewym lub prawym bokiem - i już do wieczora byłem krzywym lub prostym. Teraz zupełnie co innego. Dziesięć razy na dzień zmienia mi się nastrój. Po wesołości następuje apatia, po apatii podniecenie, potem smutek, przygnębienie, znów wesołość itd. da capo. I to bez żadnych usprawiedliwiających powodów- ot tak sobie- z niczego. (...) I co dziwniejsze, że świadomość moja nic nie traci na swej sile: kontroluje, jak dawniej, wrażenia, nastrój myśli i daje zupełnie wierne odbicie wnętrza duszy. Ale tu się kończy jej rola.


z
"Śmierć" Ignacy Dąbrowski.
dodam, że to twórca z, ukochanej przez Augustę, Młodej Polski.

skomentuj (4)

Wigilia. 2008-12-16 16:33:24

Będzie wigilia rolnicza u mnie w piątek. Hyhyhy.

Drogie dzieci, czy kupilyscie juz prezenty? A moze wiecie, co Wy dostaniecie pod choinke? Kurde, fajne to bylo, dopoki bylem maly i nie musialem robic prezentow moim rodzicom, starszemu rodzenstwu, szwagrowi i siostrzencowi. Babcia, babcia i dziadek. Wszystkim wypadaloby cos dac. A moze po prostu starczy im to, ze jestem soba, malym, aroganckim, niegodziwym, chamskim i irytujacym wszystkich i sie Piotrusiem? Moze wzbudze rodzinna klotnie na Swieta, przez co nie bedzie trzeba sie spotykac.. az do Wielkanocy?
Fakt, wkurzylem sie dzis ta fizyczka, kazdy czlowiek, ktory ma numerek szczesliwy (choc dzis troche mniej) umieszczony w skali od 1 do 15 zaklął potężnym Kuffa.

Eh.
Wesołych
***********************************

skomentuj (4)

Every river that I tried to cross. 2008-12-08 19:50:57



http://www.youtube.com/watch?v=7k-o5aWO9xo

"If you succeed, prepare to be crucified."daje do myślenia.
w ogóle lubię tą piosenkę niemiłosiernie, nie wiem czemu.

"You might be a big fish"
hyhy

I ten wiersz Herberta na polskim bardzo mi się spodobał!  Chciałbym go omawiać długo i długo jeszcze. "beczące stado dwunogów" to chyba najtrafniejsze określenie. Na pewno.

Dobra xd starczy blogowego bełkotu.

skomentuj (2)

Marcinowi 2008-12-02 21:21:41

Dziękuję, że jesteś ;*

skomentuj (5)
Księga Gości